Polska Federacja
Wędkarstwa Karpiowego

PFWK

patronite
EL Trzeciego dnia – PCM2026

EL Trzeciego dnia – PCM2026

Trzecia doba przywitała nas serią gwałtownych telefonów. Przez moment pachniało potężnym wyholowanym okazem, ale parszywy los szybko sprowadził nas na ziemię. W serca wdarła się konsternacja, bo groźby sabotażu, które dotąd traktowaliśmy z przymrużeniem oka, nagle nabrały wyrazistych barw.

Głęboko chcemy wierzyć w zwykły przypadek. Że ta łódź z turystą, który o świcie postawił na „rekreacyjne pływanie” po urokliwym zalewie w jego „wstępnej odsłonie” i bezczelnie skasował zestawy kilku drużyn, to po prostu fatalne zrządzenie losu, a nie celowa złośliwość. 

Ekipy błyskawicznie opanowały sytuację. Wędkarska rutyna i pełne przygotowanie na stratę zestawów wzięły górę – sfatygowane plecionki i żyłki w mgnieniu oka zastąpiono nowymi, a zawodnicy z powrotem zameldowali się w walce. Sam widok ich stanowisk działał jak najlepsza terapia: tutejszy krajobraz ma w sobie coś takiego, że nawet największy stres szybko ustępuje miejsca absolutnemu błogostanowi. Zzerać nerwy przestało również samych łowiących. Co więcej – wzmożona czujność i mobilizacja po tym incydencie mogą tylko wyjść im na dobre i przynieść upragnione, potężne brania!

Czekamy, aż ta część naszej areny w końcu odpali na dobre. Doskonale zdajemy sobie sprawę z bogactwa tutejszych miejscówek oraz faktu, że nad wodą pojawiła się cała masa nowych taktyk i koncepcji nęcenia – w miejscach, które na co dzień omijane są szerokim łukiem przez lokalnych wędkarzy. Wszystko musi po prostu usiąść i się ustabilizować. Głęboko wierzymy, że za chwilę zrobi się tu naprawdę magicznie!

Czyż to nie jest piękny widok ????

Ekipa ze stanowiska nr 27 jako pierwsza zgłasza komplet z „wstępnego” i dodatkowo podmienia jedną z ryb, tak jak ekipa ze stanowiska nr1 na dużym zbiorniku.

Kolejne ryby z „wstępnego”

Dbamy o to, aby łowcy byli prawdziwymi gwiazdami naszej relacji. Tak jak obiecywałem wczoraj – każdy bez wyjątku może u nas liczyć na swoje pięć minut i zasłużone miejsce w blasku reflektorów! W końcu to Finał Mistrzostw Polski – miejsce, gdzie spotykają się wyłącznie najlepsi z najlepszych. Sam awans tutaj to ogromny sukces, dlatego każdy walczący zawodnik zasługuje na pełen szacunek i solidny rozgłos!

Nasi zwycięzcy ubiegłorocznej klasyfikacji PCC nie zawodzą. Czy czas na medal MP ?

Zapora i stanowisko numer 1 – samo łowienie w tym miejscu narzuca gigantyczną presję. Nad wodą krążą opinie, że z tej miejscówki po prostu trzeba przywieźć medal. Ale czy na pewno? Samo szczęście w losowaniu to dopiero początek – ten potencjał trzeba jeszcze dowieźć do finałowego sygnału. To rodzi mnóstwo spekulacji i pytań: czy da się tu zagrać inaczej? Historia pokazuje, że to niemal pewniak, ale pamiętajmy o kluczowym czynniku – kunszcie samych łowców. Jeśli słyszymy, że ciężko pracujący człowiek, dzielący czas między rodzinę a pasję, spędza nad wodą 60 dób w sezonie na najtrudniejszych akwenach, to ta ciężka praca po prostu musi przynieść plon. I jak widać – po raz kolejny przynosi!

Personalizowana odzież na nasze wspólne święto to coraz częstszy i niezwykle darmowy dla oka widok nad wodą! Widać gołym okiem, jak ogromne serce i kreatywność wkładacie w to, by wyróżnić się na brzegu.

Dbałość o detale i unikalny design sprawiają, że te zawody mają po prostu niepowtarzalny klimat. I właśnie dlatego, idąc za ciosami tej świetnej energii, już z tego miejsca oficjalnie ogłaszam: w przyszłym roku ruszamy z konkursem na NAJŁADNIEJSZY PCM STYLE!

Szykujcie igły, projektujcie wzory i pokażcie swój niepodrabialny charakter – w przyszłym sezonie wyłonimy ekipę, która na brzegu prezentuje się po prostu najlepiej!

Odwiedzamy również stanowiska „bez ryby” – po to, by chłopakom było po prostu raźniej i by wiedzieli, że o nich pamiętamy, znamy do nich drogę i zawsze mogą na nas liczyć. Te kilka wolnych godzin, które moglibyśmy spokojnie przeznaczyć na błogi relaks przy basenie, woleliśmy oddać ekipom. To nie były kurtuazyjne, wymuszone wizyty. To szczery dowód naszej troski, solidarności i determinacji, by być blisko każdego wędkarza na tym akwenie – niezależnie od tego, co akurat wskazuje jego waga.

Ta ekipa w mojej ocenie będzie pierwsza ekipą która zaprezentuje nam rybę do wago na dużym zbiorniku. Wewnętrzny mój Event.

Nielisz odkrywa swoje różne tajemnicze.  Przeróżne jak widać, więc czasami możecie się zdziwić co zawiśnie na waszym haku.

Przyjaciel nad wodą ? Widok coraz częstszy i bardzo wspaniały.

Mistrzowie Polski pełni pokory z dużą determinacją walczą o rybę. Wspominając ubiegłoroczny sukces odświeżyli wspomnienia. Mają o czym rozmawiać

Nie będziemy spojlerować materiału na fanpage Federacyjnym. Niech ten materiał będzie wypełnieniem poniższej karuzlei zdjęć.

https://www.facebook.com/share/v/1EkBtPJVe5/

Wielki szacunek !!!

Paweł 😉 Dzięki za wspólny rekonesans po łowisku.

 

Udostępnij: