Druga doba rywalizacji na arenie eliminacji do PCM 2026 podczas Pucharu Szmaragdowego – Lazurowego Stawu 2026 rozpoczęta!
My cofamy się do późnowieczornych ujęć z wczorajszego dnia, które zapewne już zauważyliście w roleczce wstawionej kilka godzin temu.
Nie ma żartów… Dominacja stanowiska nr 10 trwa, ale przecież ryby w tej wodzie są na tyle duże, by każdy team wierzący w swoje umiejętności miał wizję obrócenia rywalizacji na swoją stronę.
A Lazur? Tam będzie zawodnikom i łatwiej, i trudniej, bo do wagi czasami nawet 200 gramów może zrobić robotę – tak pokrótce, zanim skupimy się na zdjęciach z mijającej doby.
Lazur i ryby z wczorajszego ważenia które nie zagościły w relacji ….
Czy kogoś to zdziwiło??? Wczorajsza dominacja stanowiska nr 10 z Szmaragdu znajduje kontynuację i dzisiaj. Zawodnik ten przeżywa coś, o czym wielu łowiących przez lata może tylko pomarzyć. A tutaj? Życiówka za życiówką i mega osiągnięcia stawiające go w realnym obliczu zwycięstwa. Należy jednak pamiętać, że dopóki wędki w wodzie… Wczorajsze przypomnienie pięknego czarnuszka
i Poranne 22+ ………………. Cóż 😉 Koledzy już telefonów od niego nie odbierają 😉 😛
A wczoraj ………….. 😛
A tak na marginesie – wesoło i z szacunkiem – MARCIN MEGA GOŚĆ !!!!
Bliskość dwóch zbiorników z naszej bazy powoduje, że możemy aktywnie uczestniczyć w działaniach od samego początku.
Wiadomo, kilka kalorii trzeba spalić, ale w 30 sekund meldujemy się na stanowiskach przyległych, by towarzyszyć zawodnikom w tych podniosłych chwilach… nawet gdy okazuje się, że silna piątka pozamiatała 6 zestawów i musi cieszyć się szybką wolnością, gdyż jest nie do wagi.
Tutaj zatrzymujemy się ponownie na dłużej przy tej ekipie. Solidność tych zawodników, z niewątpliwym liderem w osobie Adriana Sikory, stanowi o jakości zawodów i pokazuje, że pomimo czynnika szczęścia istnieją jeszcze aspekty poparte wieloletnim doświadczeniem – tam, gdzie przypadkowi jest wstyd, że przypadkiem się zowie.
I cyk …………….. Lazurowa machina ruszyła 😉 a czerwone daje +30 do levelu HARD !!!
Uwaga, prywata… Tutaj spędzamy przesłodko czas. Z uwagi na to, iż zabrałem na tę „robotę” małżonkę, obecność tej ekipy jest dla niej czymś, dzięki czemu, stwierdzam to z pełną świadomością – czuje się świetnie…
By nie było już tak bardzo „prywatnie” – przecież każdy może koło nich wylosować i z tej zajebistości skorzystać. POLECAMY, WARTO!
A że ekipa daje radę, to cyk – zdjęcie z rybką, pokazujące nie tylko wartościowe aspekty pozawędkarskie. ( ps…. zaraz będziemy 😉
Tutaj wspomniani koledzy ekipy ze stanowiska nr 10 – mentorzy i nauczyciele, którzy z dumą obserwują poczynania „dziesiątki marzeń”.
A to, że przestali odbierać od niego telefony… 😛 😛 Taki żart! 😉 Cóż… 😛
Jak tu nie kochać tej roboty ?????
Wizyty na stanowiskach często kończą się takim akcentem: waga, branie i wspaniałe emocje! Ryby na Lazurze w ciągu dnia pięknie prezentują się w tej kosmicznie przezroczystej wodzie, dając wspaniałe doznania podczas holu…
Chociażby z tego powodu polecamy tutaj „wjechać” – RAJ dla oka, gdy ryba pod pomostem, na dwóch metrach głębokości, pląsa pod taflą wody.
Ciekawe, czy jest szansa, by one czuły się tak wspaniale podczas sesji jak łowca… 😛
Wiadomo, że nie, ale takie jest nasze hobby. Czasami krytykowane, czasami poddawane wielu niepotrzebnym analizom.
Cóż… Piękny widok i kolejne kilogramy do klasyfikacji – ryby muszą nam wybaczyć…
A co tutaj mamy? Nagroda doby za największą rybę od Magdy i Pawła Łasznowskich!
Tak się składa, że Łukasz wczoraj miał prawo się umęczyć i miał pełne prawo nie mieć czasu na posiłek, a zwłaszcza na jego przygotowanie…
Chciał poczęstować, kurtuazyjnie omówiliśmy a teraz żałujemy 😉 – ok ja żałuję (EL…)
Dobre losowanie ??? Jacek nie był zadowolony …..Zobaczymy jak będzie dalej ….
Oby było po co w buty wskakiwać 😉
Czy to nie jest po prostu wspaniały widok??? 😍
Magiczne „kapelony”… Dla mnie osobiście to kwintesencja prawdziwego wędkarstwa. Obraz młodości, beztroski i tej szczerej radości ze spotkania z naturą, wielką rybą i czymś absolutnie tajemniczym, co kryje się pod taflą wody.
Popołudniowa sesja wagowa przenosi się na końcowe stanowiska LAZURA, ale może być tak, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci skorzysta. Więc panowie i panie!!!!! Do roboty, bo ci zawodnicy swoją wykonali wyśmienicie, strzelając sobie 200-gramowymi psikusami.
I jak tu tej rywalizacji nie kochać? No jak? Się pytam!
Kiedy o wszystkim decydują pojedyncze gramy, a sytuacja na tablicy wyników potrafi wywrócić się do góry nogami w zaledwie kilka godzin. Z jednej strony mamy niesamowity, historyczny maraton na jednym stanowisku, z drugiej – bezlitosną, sportową walkę o każdy ogon w krystalicznej wodzie. Te nieprzespane noce, adrenalina przy każdym piknięciu sygnalizatora i ta niesamowita niepewność do samego końca… To nie są po prostu zwykłe zawody. To jest czysta, karpiowa pasja, która pisze scenariusze, jakich nikt z nas sam by nie wymyślił!
Dołożyli sobie wzajemnie do „karpiowego pieca” – WYŚMIENICIE !!!!
WYNIKI …………… i EL podziękowania za wspaniały dzień 😉
https://pfwk.pl/zawody/puchar-szmaragdowego-lazurowego-stawu-2026/






















