Polska Federacja
Wędkarstwa Karpiowego

PFWK

patronite
Wielkopolskie Eliminacje do MPwWK – PCM 2026 – DZIEŃ 4

Wielkopolskie Eliminacje do MPwWK – PCM 2026 – DZIEŃ 4

Chyba po prostu to lubię 😉 Przelać na papier kilka słów, czasami lekko zelektryzować atmosferę i dotknąć tematów,  zarówno tych fundamentalnych, jak i zupełnie błahych. Ale ostatecznie i tak zawsze wracam do korzeni, by w odpowiednim momencie skupić się na tym, co najważniejsze: na czystym sporcie.

Przed startem każda z ekip powtarza jak mantrę to samo zgrabne hasło: „Najważniejsza jest wspaniała atmosfera”. I super, to piękna idea. Jednak na każdych zawodach nadchodzi ten specyficzny moment, w którym sielanka się kończy. Do głosu dochodzi czysta, sportowa złość, a w głowie zaczyna kiełkować jedno, piekielnie frustrujące pytanie: Dlaczego, do diabła, nic się nie dzieje?!

Zaczyna się bolesna analiza. Co zrobiliśmy nie tak? Gdzie popełniliśmy błąd w taktyce? I dlaczego znowu ten przewrotny, karpiowy los musiał wymierzyć nam tak solidnego kopa w cztery litery? Why us?! Dlaczego znowu my musimy przełykać gorycz tej ciszy nad wodą?

Czy to zdjęcie to czysty przypadek? Bynajmniej. Poranny spacer wzdłuż brzegu tylko potwierdza, że ta fotka jest aż nazbyt zasadna. Miejscówki wyglądają wręcz idealnie, wszystko przygotowane jak z najlepszego, wędkarskiego podręcznika. Problem w tym, że ryby najwyraźniej nie zamierzają go czytać.

Głosu nie mają, edukować się nie chcą i za nic mają nasze elitarne założenia taktyczne. No bo przecież – powiedzmy to sobie szczerze – MY SIĘ ZNAMY na tej robocie jak mało kto! Skoro więc wszystko zrobiliśmy podręcznikowo, to ja się pytam: O CO KAMAN?! Dlaczego woda milczy?

Konsekwencja? Na tym stanowisku przyniosła w końcu upragniony sukces! Choć ta konkretna ryba, w porównaniu do wagowych wyników na innych stanowiskach, realizuje nasz plan dopiero w 30%. Wiemy jednak, że wydarzyło się coś, co otwiera przed ekipą ze stanowiska nr 21 zupełnie nowe możliwości, więc… może być naprawdę ciekawie. A na razie? Ciszaaaaaaaaaaaaaaaaa medialna 😉 Nic nie mówimy!

Piękny lampas. Wiemy, iż gospodarze wody podchodza do zarybień bardzo selektywnie więc takie cukierki we wodzie rzadkoscią nie są. Wyobrażacie sobie taka rybę w okolicach 25kg ???

A co na to przyjaciel człowieka ??? JASNE !!!!!!!

Przyczajony Tygrys TEAM!!! Te chłopaki doskonale wiedzą, jak zafundować rywalom zawał serca w ostatnich godzinach rywalizacji. To specjaliści od zadań specjalnych – niejedną grubą imprezę wygrali już rzutem na taśmę, odwracając losy tabeli w ostatnim kwadransie.

I żeby uciąć wszelkie spekulacje po wczorajszej konsternacji, oficjalnie dopowiadamy: TAK, oni doskonale wiedzą, czym pachnie wielka woda. Byli razem na finale Mistrzostw Polski i to dwa razy w ciągu ostatnich lat! Gra idzie o najwyższą stawkę, a oni dopiero wrzucają wyższy bieg….

Czy nie zapowiadaliśmy ??? Wczoraj prezes napisał pierwsze 3 litery imienia łowcy a dziś dokonczył . Ryba do wagi 😉

Kolejne stanowisko punktuje !!!!

Tutaj naprawdę kipi sportowa złość. Wielka ryba stracona na samym starcie, odciąganie ryb, z których kilka było poniżej wagi, i to cholerne poczucie niespełnienia, gdy dopiero w ostatniej dobie zawodów pojawiają się pierwsze, WYMODLONE punkty…

A teraz mała PRYWATA: El………… Z Grzesiem znamy się z sieci od nastu lat, a tutaj zobaczyliśmy się na żywo po raz pierwszy. Wspaniałe spotkanie – NAPRAWDĘ!!! a co najwazniejsze przywiózł ze ssoba naprawdę wspaniałych ” bylych przyjaciół którzy wspólnie podejmują DECYZJĘ 😛 „

Kolorowy zawrót głowy 😉

Coś Wam powiem. Coś osobistego, bo jestem po prostu zauroczony. Czy tylko osoby nieprzesiąknięte złem tego środowiska i nieobcujące z nim na co dzień mają w sobie taką pozytywną aurę?

To ekipa bez dużego bagażu doświadczeń, choć już z fajnymi sportowymi wynikami. Nie przesiąkli tą całą otoczką i potrafią naprawdę cieszyć się tym wszystkim – wierzyć w to, co robią, i dawać jednym uśmiechem mnóstwo radości z pracy, którą dla nich wykonujemy.

Będziemy się Wam bacznie przyglądać na Nieliszu, bo kwalifikację już mają! Mam ogromną nadzieję, że nie zgaśnie w Was ten słoneczny uśmiech.

A sport ??? Prosze bardzo jest i sport.

A teraz proszę – wszyscy się przyznają, ile godzin w tym tygodniu przyglądali się tym magicznym urządzeniom, hangerami i swingerami zwanymi? 😉

Ile razy oczekiwaliście, że w końcu się obudzą – czasami po raz kolejny, ale tym razem ciut treściwiej? Pamiętajmy, że do zagospodarowania są jeszcze o wiele większe cyfry w magicznym, łowiskowym EXCELU!

Wiele ryb przerzuconych, dziesiątki spiętych metrów żyłki i cała masa aptekarskich różnic rzędu 200 gramów, które decydują o być albo nie być w tabeli. Ale koniec końców, na mecie i tak nie liczą się emocje ani to, co „mogło być”. Najważniejszy, ostateczny i bezlitosny jest tylko wynik końcowy na białej karcie zawodniczo-sędziowskiej. To tam ważą się losy i to tam zapisuje się historia tych zawodów.

Kolejna nie do wagi ……………..

A tutaj proszę Państwa… obecny, oficjalny BIG FISH IMPREZY! 😉 Piękna sztuka, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pytanie brzmi: ATAKUJEMY TEN WYNIK?!

Emocje właśnie sięgają zenitu, bo  pamiętajcie……od tej minuty oficjalna tabela zostaje zamrożona aż do rana. Wszystkie karty będą odkrywane w absolutnej ciemności, a o tym, co naprawdę działo się w nocy, dowiemy się dopiero o świcie. To będzie długa i bezsenna noc… DO BOJU

https://pfwk.pl/zawody/wielkopolskie-eliminacje-do-mpwwk-pcm-2026/

Udostępnij: